michał kołodziejczak

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"
WIDEO

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"

Będzie kolejny protest rolników w Warszawie? – Takie mamy plany, bo stoimy dziś na straży tego, co jest bardzo ważne, istotne, to, z czego słyniemy – czyli z produkcji dobrej, normalnej żywności, która jest dostępna dla Polaków w przystępnej cenie – zapowiedział w programie "Newsroom" WP prezes AgroUnii, Michał Kołodziejczak. – Udamy się teraz do premiera. Organizujemy najprawdopodobniej na 23 lutego wyjazd do Warszawy. Jeszcze dokładnie ustalamy formę, ale najprawdopodobniej w Warszawie pojawią się traktory, tak jak wczoraj pojawiły się w Łodzi – zadeklarował Kołodziejczak. Dodał, że rok temu w grudniu – kiedy traktory wjechały do stolicy, blokując całkowicie ruch drogowy – wygrał w sądzie sprawę "o to, że można było nimi wjechać, bo nie było żadnego znaku zakazu wjazdu traktorów do miasta". – Możemy to zrobić, zgłosimy legalny wjazd i pokażemy, że jesteśmy zdeterminowani – dodawał. – Mam wrażenie, że dzisiaj premier jest oszukiwany i okłamywany przez swoich ministrów – stwierdził. Dopytywany o to, czy planowany jest konkretnie tylko protest, czy też manifestacja i jednocześnie rozmowy z szefem rządu, odpowiedział: - Wczoraj złożyliśmy u kilku wojewodów dokumenty, dzisiaj jeszcze zostaną wysłane do kilku – też z informacją, że chcemy się spotkać z premierem – sprecyzował. – Chcemy pokazać premierowi, że ta sprawa jest pilna i istotna i on musi wiedzieć po dniu wczorajszym, że coś jest nie tak, że dzieje się coś złego – powiedział gość WP.
Michał Kołodziejczak inwigilowany Pegasusem. Posłanka apeluje do wyborców PiS
WIDEO

Michał Kołodziejczak inwigilowany Pegasusem. Posłanka apeluje do wyborców PiS

Lider AgroUnii Michał Kołodziejczak to kolejna osoba, która była inwigilowana przy użyciu systemu Pegasus - przekazało Citizen Lab. Sprawę komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka Polski 2050 Hanna Gill-Piątek. - Ja się nie zgodzę, że w tak bezszczelny sposób wobec osób, które nie podobają się rządowi albo w jakiś sposób rząd uważa je za zagrożenie, stosuje się bezszczelną i podłą inwigilację, która jest nadużyciem narzędzia służącego do ściągania terrorystów. Dotąd PiS tłumaczył się dosyć mętnie. A to że w ogóle nie mieli, nie wiedzieli, a jak się okazało, że wiedzieli, bo ich za rękę złapaliśmy, to okazało się, że się toczyły postępowania, które miały uzasadniać użycie inwigilacji. Tutaj, wobec pana Kołodziejczaka, nie ma żadnego postępowania - podkreśliła. Czy afera zatrząśnie poparciem dla PiS? - Ludzie są w tej chwili bardzo skupieni na rosnących kosztach życia, na bałaganie związanym Polskim Ładem, na rosnącej fali pandemii, natomiast afera Pegasusa jest postrzegana jako domowa rozgrywka polityków. Mam nadzieję, że wyborcy PiS zrozumieją, że elementarna uczciwość państwa to jedna z cech, która powinna charakteryzować dobre, demokratyczne państwo. Państwo, które dopuszcza się tak daleko posuniętych niegodziwości jak podsłuchiwanie parlamentarzystów, jest w stanie zrobić wszystko ze zwykłym człowiekiem - podkreśliła.
Natalia Durman Natalia Durman